Szkoła
Wolę być przezorny, policja z pewnością zrobi przesłuchanie całej szkoły. O to się nie martwiłem - potrafiłem się wykręcać. Wypieranie było dla mnie równie proste co zawiązanie sznurowadeł w bucie. Jeżeli kiedyś wyparłem się tego, że zabiłem psa sąsiadki dając mu kiełbasę, w której była odpalona petarda to mogłem się wyprzeć z tego. Tym bardziej, że nie będę tutaj w roli głównego podejrzanego... jeżeli uda mi się teraz wymyślić jakieś dobre usprawiedliwienie, dlaczego muszę iść sam do szkoły. Zostało piętnaście sekund do końca trzech minut a ja nie wiedziałem co powiedzieć, w głowie miałem tylko jedną myśl - wypierdalaj stąd... Słuchaj Robert, idę do biblioteki, idziesz ze mną? - Powiedział nagle, zupełnie jak na moje zawołanie. Ucieszyłem się bardziej, niż wtedy, gdy dostałem komputer za świadectwo w piątek klasie z tą różnicą, że teraz nie dałem tego po sobie poznać. Nie chce mi się, na razie. - rzuciłem obojętnie.Szczurek wstał, machnął plecakiem na swoje lewe ramię, i zasalutował mi jak żołnierze... pierdolony idiota. Kolejna osoba, która jest u mnie pod kreską... nieważne, teraz musiałem się skupić nad inną, bardziej ważniejszą rzeczą.
Gniew .