Szczurek
Mocne skupienie przerwał Szczurek - wysoki, wychudzony rudzielec z większa ilością piegów niż klepek mózgowych. Zawsze ubierał się podobnie - za mały sweter, stare wytarte spodnie, adidasy kupione na bazarze i ten śmieszny zegarek na jego lewej ręce. Robert często podpowiadał mu na matematyce, a on Robertowi na historii. Nie spotykali się po szkole pogadać o minionym sprawdzianie, czy pograć w piłkę. Można powiedzieć, że łączyły ich tylko sprawy szkolne. Robert nie czuł do niego nienawiści. Niestety aż do teraz, kiedy ośmielił mu się przeszkodzić... zupełnie nieświadomie. O cześć. Nic, czekam na lekcję. Mówili coś, że mnie nie było na poprzednich zajęciach? Nie, ale z angielskiego facet wystawił już oceny. I właściwie tak wyglądała cała rozmowa. Szczurek zdjął plecak z lewego ramienia i dosiadł się do Roberta. Minęły już - albo dopiero - dwie minuty. Zostało tylko sześćdziesiąt sekund na wymyślenie jakiegoś dobrego powodu, dla którego Robert musiał iść do szkoły.
Gniew .